Jacek

Przybyłem dziś na masaż tajski,spięty niczym struna w pierwszych skrzypcach podczas koncertu noworocznego we Wiedniu…
Podczas 1,5h wyszedłem dosłownie z ciała i powróciłem do w pełni zrelaksowanego awatara. Uczucie jakby wsiąść do nowiutkiego Cadilaca i wtopić się w fotel…
Bardzo polecam